» » Po męsku według Kringle Candle

Po męsku według Kringle Candle

wpis w: Bez kategorii | 1

IMG_20170226_141810.jpgKochani, nadszedł nasz upragniony weekend po ciężkim tygodniu pracy, więc dziś przyszedł czas na długi odpoczynek i same przyjemności. Dlatego ten weekend spędzimy po męsku według Kringle Candle, czyli weźmiemy pod lupę nasze ukochane zapachy. Kawa już naszykowana? Gotowi na małe, męskie szaleństwo, które dziś Wam zaproponuję? Zapraszam na Wpis spod męskiego oka!
Zapewne każdy z nas, kto już miał przygodę z woskami czy zapachowymi świeczkami zna takie firmy jak Yankee Candle czy właśnie Kringle Candle, o których dziś tutaj będzie mowa. Ale czy znacie zapach świeżego pieczywa, męskich perfum bądź cynamonu? Zapewne tak, ale te zapachy są perfekcyjnie odwzorowane.

Ci co spotkali się z tą marką wiedzą już, że oprócz świec czy wosków marka Kringle Candle do przetestowania w swojej ofercie posiada także małe świeczuszki tak zwane daylighty, które są znacznie tańsze od dużych, zapachowych świec. Dzięki takim świeczuszkom możemy niedrogim kosztem przetestować wybrany przez nas zapach. Markę Kringle Candle znajdziemy w internetowym sklepie e-candlelove, ale o tym później. Z serii po męsku jako pierwszy zapach wybrałam właśnie daylight Archives. Małe cudo w plastikowym pudełeczku, w którym zamknięty jest piękny zapach męskich perfum. Archiwalne nuty zamknięte w tym pudełeczku wieczorem stworzą nam niepowtarzalny klimat, np. przy kolacji ze świecami dopełni każdy szczegół, a nasz kobiecy zmysł uwodzi przepięknym delikatnym, choć jednocześnie mocnym zapachem. Na ten zapach trzeba bardzo uważać, ponieważ może on szybko wpisać się na listę tych nielubianych. Powinno używać się go stonowanie, czyli dosłownie pół godzinki w zupełności wystarczy na jego palenie.

img_20170226_142226Już wiecie, że moje spotkanie z tą marką nie skończy się na kilku zapachach, o których dziś tutaj jest mowa, a mam zamiar wytestować ich znacznie więcej. Marka Kringle Candle jak już wiecie słynie ze swojej intensywności, którą ja bardzo lubię i jeszcze nie było takiego zapachu, który by mi się nie spodobał. Dlatego jako drugi zapach pod lupę wzięłam Fresh Baked Bread w formie wosku. Tym razem ten zapach zaskoczył mnie z zupełnie innej strony, która również bardzo mi się spodobała. Mimo delikatności tego zapachu, wystarczy odrobina wosku w kominku, a zapach momentalnie rozprzestrzeni się w pomieszczeniu, w którym palimy Fresh Baked Bread. Ten wosk przypomina mi zapach świeżego pieczywa, po które chodziłam z babcią w letnich porankach, jak wyjeżdżałam na całe wakacyjne tygodnie na działkę. Wycieczki do młyna, gdzie świeżo mielona mąka rozsypana była po drewnianych podłogach, a wyjmowane pieczywo prosto z pieca sprawiało mi ogromną przyjemność. Pamiętam jak wychodząc z młyna ciepłe pieczywo wkładałyśmy z babcią do wiklinowego kosza, po czym przykrywałyśmy je biało czerwoną ściereczką w kratkę. Ten zapach świetnie przypomina mi te dni, a także sprawdzi się nie tylko w zimowe poranki, ale również w te letnie jak i przy jeszcze ciepłej kawie.

img_20170226_142052Kolejny zapach, który zaskoczył mnie swą delikatnością jest wosk Cinnamon Bark, choć przyznam Wam szczerze, że wąchając na sucho nie spodobał mi się. Jednak, nigdy nie oceniam wosku po tym jak pachnie na sucho, lecz dopiero po odpaleniu go w kominku. Cinnamn jest przyprawą korzenną, co już wszyscy dobrze wiemy. Wiemy także, że świetnie sprawdza się w okresie świątecznym i przy tym zostańmy. Cinnamon Bark, jest zapachem, który przypomni krzątającą się mamę po kuchni. Mamę, która piecze cynamonowe ciasteczka i podśpiewuje kolędy w raz z grającym radiem z pokoju. Nic tak nie wyciszy przedświątecznej gorączki jak zapach cynamonu, który na prawdę sprawdzi się przy tym idealnie.

img_20170227_124455

 

 

Na samym końcu chcę Wam przedstawić zapach dużej świecy Lumberajck Kringle Candle. Choć odpaliłam ją jako pierwszą z tej serii to stwierdziłam, że zrobię z niej wisienkę na torcie :). Nad tą świecą długo się zastanawiałam, gdyż słyszałam, że wosk po odpaleniu robi się żółty i brzydki, a świeca wcale nie pachnie. Faktycznie, biały wosk po odpaleniu robi się nieciekawy dla naszego oka, jednak ta świeca na dużej powierzchni sprawdziła się bez żadnych zastrzeżeń, co miło mnie zaskoczyło. Jej zapach szybko rozprzestrzenił się po moim saloniku, a po zapachu jakim jest Lumberajck można wyzuć bijące ciepło. Mieszanka drzewa cedrowego z ciepłym piżmem zdecydowanie trafiła w mój gust. Świeca nada się na to wieczory z ciepłym kocem w tle skwierczącego kominka. Zapach przypomni także te zimowe pornki w lesnym domku, wiec czego wiecej mozna chcec od takiego zapachu? Zapach jest sam w sobie idealny :).

A już w przyszłym tygodniu urządzimy sobie domowe SPA z Yankee Candle.
Zapraszam!

Autor: Karmelizovana

Jedna odpowiedz

  1. Żaneta
    | Odpowiedz

    Słyszałam właśnie o świeczkach dla mężczyzn. Słyszałam też, że są bardzo drogie. Zastanawiam się czy mojemu ojcu takiej nie kupić. On uwielbia nowoczesne gadżety.

Zostaw Komentarz